Ein kurzer Aufenthalt in London, etwas anders als gewöhnlich. Ich habe im Hotel The Trafalgar St. James, Curio Collection by Hilton übernachtet. Ich habe mich für dieses Hotel entschieden, da es in der Nähe der National Gallery liegt. Ich nutzte das schöne Herbstwetter und verbrachte viel Zeit in malerischen Teilen der Stadt – Camden, Notting Hill, Kensington, Chelsea, Mayfair und natürlich im Zentrum von London. Zusätzlich zur National Gallery besuchte ich das Design Museum und sah mir die Ausstellung „Naomi in Fashion“ im Victoria and Albert Museum an.
A short, few-day stay in London, a bit different than usual. I stayed at The Trafalgar St. Jame, Curio Collection by Hilton. I chose this hotel because of its proximity to the National Gallery. Taking advantage of the beautiful autumn weather, I spent a lot of time in the picturesque parts of the city - Camden, Notting Hill, Kensington, Chelsea, Mayfair and of course in Central London. In addition to the National Gallery, I visited The Design Museum and went to the Naomi in Fashion exhibition at the Victoria and Albert Museum.



















































Londyn - marzenie na liście do spełnienia :).
OdpowiedzUsuńZycze wiec szybkiego spelnienia marzen :)
UsuńAle piękna fotorelacja z Londynu :D
OdpowiedzUsuńDziekuje. Londyn jest pieknym miastem, wiec nie jest trudno pokazac ciekawe miejsca. Gorzej jest z decyzja, które wybrac do pokazania :)
UsuńMarylko, te zdjęcia mają wielki ładunek artyzmu i emocji. Można się zakochać w Londynie oglądając Twoją fotorelację :-)
OdpowiedzUsuńMarzyniu, przede wszystkim musze powiedziec, ze dzieki Tobie zauwazylam, jak bardzo zaniedbalam ten blog od czasu, gdy wstawiam moje skrócone relacje w nowojorskim "fotopamietniku", który prowadze dla rodziny i znajomych od czasu naszej przeprowadzki.
UsuńMam troche ambiwalentny stosunek do Londynu, tamten pobyt byl w zasadzie zawodowy - przygotowywalam czesc historyczna do pierwszej duzej wystawy w USA niemieckiego malarza w Matropolitan Museum of Art, dla którego czasami cos pisze albo robie zdjecia reklamowe. Zatopiona w epoce romantyzmu, chetnie wykorzystalam kilka "zaoszczedzonych" dni, aby sie troche oderwac od rzeczywistosci :)