9 paź 2024

Londyn 2024


Krótki, kilkudniowy pobyt w Londynie, troche inny niz zazwyczaj. Zatrzymalam sie w hotelu The Trafalgar St. Jame, Curio Collection by Hilton. Zdecydowalam sie na ten hotel ze wzgledu na bliskosc National Gallery.  Wykorzystujac piekna jesienna pogode spedzilam duzo czasu w malowniczych czesciach miasta - Camden, Notting Hill, Kensington, Chelsea, Mayfair i oczywiscie w Centralnym Londynie. Oprócz National Gallery zwiedzilam The Design Museum oraz bylam na wystawie Naomi in Fashion w Victoria and Albert Museum.


Ein kurzer  Aufenthalt in London, etwas anders als gewöhnlich. Ich habe im Hotel The Trafalgar St. James, Curio Collection by Hilton übernachtet. Ich habe mich für dieses Hotel entschieden, da es in der Nähe der National Gallery liegt. Ich nutzte das schöne Herbstwetter und verbrachte viel Zeit in malerischen Teilen der Stadt – Camden, Notting Hill, Kensington, Chelsea, Mayfair und natürlich im Zentrum von London. Zusätzlich zur National Gallery besuchte ich das Design Museum und sah mir die Ausstellung „Naomi in Fashion“ im Victoria and Albert Museum an.


A short, few-day stay in London, a bit different than usual. I stayed at The Trafalgar St. Jame, Curio Collection by Hilton. I chose this hotel because of its proximity to the National Gallery. Taking advantage of the beautiful autumn weather, I spent a lot of time in the picturesque parts of the city - Camden, Notting Hill, Kensington, Chelsea, Mayfair and of course in Central London. In addition to the National Gallery, I visited The Design Museum and went to the Naomi in Fashion exhibition at the Victoria and Albert Museum.


 





















Relacja kulinarna TUTAJ
zakupy 1      TUTAJ
zakupy 2      TUTAJ

6 komentarzy:

  1. Londyn - marzenie na liście do spełnienia :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękna fotorelacja z Londynu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje. Londyn jest pieknym miastem, wiec nie jest trudno pokazac ciekawe miejsca. Gorzej jest z decyzja, które wybrac do pokazania :)

      Usuń
  3. Marylko, te zdjęcia mają wielki ładunek artyzmu i emocji. Można się zakochać w Londynie oglądając Twoją fotorelację :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzyniu, przede wszystkim musze powiedziec, ze dzieki Tobie zauwazylam, jak bardzo zaniedbalam ten blog od czasu, gdy wstawiam moje skrócone relacje w nowojorskim "fotopamietniku", który prowadze dla rodziny i znajomych od czasu naszej przeprowadzki.
      Mam troche ambiwalentny stosunek do Londynu, tamten pobyt byl w zasadzie zawodowy - przygotowywalam czesc historyczna do pierwszej duzej wystawy w USA niemieckiego malarza w Matropolitan Museum of Art, dla którego czasami cos pisze albo robie zdjecia reklamowe. Zatopiona w epoce romantyzmu, chetnie wykorzystalam kilka "zaoszczedzonych" dni, aby sie troche oderwac od rzeczywistosci :)

      Usuń